moje komentarze

  • 15.04.2012 18:13

    @zeter1 1

    Bardzo fajny wpis za który gorąco dziękuję. Choć słowa miłe dla mego ucha to nie wiem czy myślimy podobnie i postrzegamy zagrożenia z tej samej strony. Dobrze pamiętam początek lat 80. i w pełni zgadzam się z opisem tamtej sytuacji. Pod słowami iż nie wolno uciekać, bać się emocji i sporów też się podpisuję obiema rękami. Tylko co nam proponuje Pan Ścios, żebyśmy siedzieli cicho i nie odzywali się do rządzących zamknięci we własnym kręgu. Większość osób nie śledzi na bieżąco polityki, ma mnóstwo swoich własnych spraw, przez pryzmat których ocenia władze. Jak jest mu lepiej to popiera rząd, jak trochę gorzej to zaczyna się burzyć. Teraz mamy sytuację gdzie razem z PO to samo robi PIS. Ta niby opozycja siedzi cicho i tylko myśli jak uszczknąć z tej kasy coś dla siebie. Mamy postęp technologiczny, wszystko produkuje się taniej a większość opłat zależnych od państwa ciągle rośnie. Tego nie uchwala sama PO. To nie jacyś wydumani agenci decydują o takich sprawach.
    Nie widzi Pan sposobu na przerwanie tego tańca, jak oderwanie władzy tej władzy. Sami nie ustąpią. Widzi Pan tu się nie zgadzamy bo ja uważam, że ustąpią bo im jest tu tak dobrze, że nigdzie indziej lepiej nie będzie. Jak oni zrozumieją, że nie ma innego wyjścia bo inaczej stracą wszystko co mają to wtedy ustąpią. Dla własnego dobro to zrobią. Żyjemy po 1989 roku w innym systemie. Dyktatura się skończyła, nikt nie będzie niewolniczo pracował. Tak jak właściciel firmy podnosi pensje swoim pracownikom nie dlatego, że nagle stał się dobry i szlachetny tylko ponieważ inaczej pójdą do konkurencji i tam się zatrudnią. Płacze i płaci. Zobaczy Pan co się będzie działo jak masowo zaczną wyjeżdżać rok po roku ludzie kończący szkoły i będzie brakowało pieniędzy w budżecie. Jak szybko będą likwidowane etaty w urzędach i zmniejszane wynagrodzenia. To dopiero będzie rewolucja. Bajki Pana Ściosa przy tym dobre są dla grzecznych dziewczynek na dobranoc.
    Pozdrawiam
    ARTUR MILEWSKI: Dwaj panowie na S. Część pierwsza.
  • 15.04.2012 15:12

    @jack

    Nie obciążam winą Aleksandra Ściosa i innych o podobnych poglądach bo musiałbym sam siebie obwiniać. Mój stosunek do prowadzonego śledztwa jest bardzo zbliżony do poglądów A.Ś. Różnimy się w kwestii jak z tymi faktami mają żyć Polacy mający różne zdanie i sprzeczne poglądy polityczne.
    ARTUR MILEWSKI: Dwaj panowie na S. Część pierwsza.
  • 14.04.2012 21:06

    Dwa słowa

    „Nie bardzo się orientuję, jak teksty, które tu się pojawiają, są odbierane, jak idzie o poziom wylewającej się z nich agresji.”
    Nie chcę się wymądrzać ani tym bardziej pouczać ale wiem jak ważne jest (czasami) poznanie opinii na temat swojej pracy. Więc powiem, że dość mocne teksty, które lubię nie straciłyby wiele na sile i wyrazistości gdyby były trochę łagodniejsze.
    Wcale nie chodzi mi o jakieś ostre określenia czy sformułowania pojawiające się jak pieprz ziarnisty w zupie. Niektóre tematy są tak ekspresyjne, że nie tylko budzą respekt ale zwyczajny strach. Muszę przyznać, że to dla mnie zupełnie nowe doznanie bo raczej strachliwy nie jestem. Jeśli jednak inni mają podobne odczucia to najzwyczajniej w świecie z obawy będą unikać nieprzyjemnych wrażeń. Wiele osób lubi trochę się bać w kinie ale są tacy, którzy za horrorami nie przepadają. Ludzie ostrożni unikają osób mogących sprawić im kłopoty nawet jeśli jest to tylko słowna połajanka. Publiczna szermierka jak każdy pojedynek kieruje się określonymi regułami. Nawet jeśli nie są one spisane i jasno określone to pozostaje jeszcze granica dobrego smaku, którą warto szanować przynajmniej w stosunku do osób stojących po tej samej stronie barykady. Inaczej zamienia się to w zwyczajne mordobicie. Pióro w ręku Toyaha bez najmniejszej przesady może być uznane za niebezpieczne narzędzie i tak jak ręka mistrza karate może być równie zabójcze.
    Słowa te kieruję bez przygany ze szczerą sympatią, uznaniem i czasami z podziwem dla talentu.
    KRZYSZTOF OSIEJUK: Weekendowe refleksje na kolejny fantastyczny tydzień
  • 01.04.2012 12:23

    @Rafał Broda

    Szanowny Panie Rafale Broda po co te nerwy. Śpieszę wyjaśnić, że o zaszłościach pomiędzy Panami dowiedziałem się z wczorajszego wpisu Toyaha, który został przez Pana skomentowany. Nie znam sprawy i może się mylę ale tak to wygląda z mojej strony. Nie wiem czym Pana uraziłem ale z góry przepraszam. Nie było moją intencją dokuczanie Panu. Co do zadań podrzucanych nie będę komentował tych słów wypowiedzianych bez zastanowienia w emocjach. Przecież nic Pan o mnie nie wie, nie zna mojej osoby ani tego co robiłem i robię. Nie sądzę, żeby Pan zbierał jakieś informacje na mój temat i został wprowadzony w błąd przez kogoś nieżyczliwego i został przekonany o moich niecnych uczynkach. Nie mam złych zamiarów wobec Pana, proszę się nie obawiać. To moje pisanie uważam za ważne przede wszystkim dla Toyaha i Pana. Wot i wsio.
    ARTUR MILEWSKI: Toyah z Brodą – Posłuchaj, to do Ciebie
  • 13.03.2012 11:52

    Donald Tusk nie boi się protestów

    NSZZ Solidarność stała się po roku 1989 potężną siłą polityczną, która nie miała żadnej konkurencji na scenie politycznej. Nie ma innego środowiska politycznego i zawodowego w kraju, które mogło dorównać jej wielkością i wpływami. W roku 1989 związek miał ponad 2 miliony członków. Na skutek transformacji ustrojowej i likwidacji państwowych przedsiębiorstw w przeciągu 22 lat liczba członków spadła kilkakrotnie. Przykładowo w województwie Podlaskim Solidarność liczy obecnie około 12000 członków. Jeśli przyjąć, że Podlasie nie różni się od reszty kraju to proporcjonalnie w skali całego państwa liczba związkowców nie przekracza 400 tysięcy osób.

    Diametralnej zmianie uległ charakter podejmowanych działań przywódców związkowych co staje się zrozumiałe biorąc pod uwagę kogo dziś głównie reprezentuje. O ewolucji najlepiej świadczy sam fakt i sposób zniszczenia kolebki Solidarności. To jak przebiegała likwidacji Stoczni Gdańskiej praktycznie bez większych kłopotów i sprzeciwów wobec władz oddaje kondycje reprezentacji robotniczej w samym związku.

    Zryw niepodległościowy na początku lat 80. poprzedniego wieku, który doprowadził do obalenia komunizmu w Polsce skierowany był przeciw władzy państwowej a jego siłą było poparcie pracowników państwowych fabryk. Z biegiem lat znacznie zmniejszyła się w związku ilość pracowników zatrudnionych w przemyśle a systematycznie rosła liczba członków solidarności w urzędach oraz z szeroko rozumianych służb publicznych i budżetówki. Obecnie w niemal każdym urzędzie państwowym czy samorządowym jest komisja NSZZ Solidarność. Przedstawiciele organów państwa mający ustawowy zakaz działalności politycznej realizują swoje cele poprzez związki zawodowe będące przykładowo w wojsku, policji, służbie więziennej, służbie celnej i wielu innych. Związki zawodowe w publicznej oświacie, służbie zdrowia czy przedsiębiorstwach komunalnych takich jak wodociągi, zakłady energetyczne, gazownicze to kluczowe sekcje w strukturach związku.

    Przemysł ciężki jak górnicy, metalowcy i transport to tradycyjnie serce organizacji ale bijące coraz słabiej. Świeża krew dająca nadzieję na pozytywne zmiany to sekcja handlu rozwijająca się dynamicznie poprzez tworzenie komisji zakładowych broniących pracowników z hipermarketów ale to zaledwie procent członków związku.

    W prywatnych zakładach małych i średnich związki zawodowe praktycznie nie istnieją. Stosunek niezależnych przedsiębiorców do tworzenia reprezentacji pracowniczych w ich własnych firmach jest jednoznacznie negatywny.

    Przywódca Platformy Obywatelskiej po objęciu władzy szybko się zorientował, że rozdrobnione środowisko biznesu nie potrafiące się organizować nie będzie głosowało na partie polityczną broniącą interesów związkowców i wzmacniającą pozycję organizacji pracowniczych w kraju. Nierozerwalny związek Prawa i Sprawiedliwości z NSZZ Solidarność skazuje partie na wąski elektorat. Słabość opozycji wykorzystał Donald Tusk.

    Zrezygnował z zapowiedzi wyborczych i dał sobie spokój z ograniczaniem biurokracji, która przejęła władzę nad wszechpotężnym i upolitycznionym związkiem zawodowym Solidarność. Konflikt ze związkiem skazany był z góry na porażkę co uznał za niekorzystną z punktu widzenia interesu własnej partii.

    Protesty i demonstracje uliczne związkowców stanowiące realne niebezpieczeństwo dla rządu należało ograniczyć.Niestety demonstracje związkowców nawet jeśli zgromadzą 100 tysięcy osób nie zmuszą premiera do zmian korzystnych dla całego społeczeństwa bo ich celem będzie wywalczenie korzystnych rozstrzygnięć tylko dla określonych grup zawodowych co oczywiście zostanie zrobione.
    RYSZARD TERLECKI: Każdy reżim boi się ulicy
  • 11.03.2012 20:35

    Też się poświęciłem

    zapraszam do lektury tekstów na moim blogu
    może Pana zainteresują :-)
    PAFERE: O przedsiębiorczości w III RP
  • 18.01.2012 19:11

    @NRohirrim

    Jak ilość dzieci w rocznikach rosła to w szkołach zwiększano liczebność uczniów w klasie a teraz zamiast zmniejszać likwiduje się etaty nauczycielom, klasy i szkoły.
    ARTUR MILEWSKI: Walka o szkołę a nauczycielska solidarność
  • 03.01.2012 14:40

    @maccard

    Dobrze by było gdyby był.
    Należę do zwolenników wzmocnienia pozycji dziennikarzy i skorzystanie z możliwości utworzenia samorządu na warunkach specjalnych. Zdecydowanie poprawiłoby to sytuację samego środowiska. Mam wielką nadzieję, że lepsi dziennikarze lepiej by informowali ludzi i w sposób prostszy przedstawiali problemy dnia codziennego, które nie tak łatwo zrozumieć.
    Polecam artykuł http://szafran.nowyekran.pl/post/16394,gladiatorzy
    Pozdrawiam
    ARTUR MILEWSKI: Dziennikarz nie jest zawodem publicznego zaufania
  • 03.01.2012 11:23

    @maccard

    Samorząd rzemieślniczy nie należy do grupy specjalnej samorządów zawodowych działający w oparciu o zapisy konstytucji o których piszę więc porównanie nie jest uzasadnione.
    Kwestia dochowania tajemnicy informacji jakie zdobywa się w związku z wykonywaniem zawodu to faktycznie główna przesłanka potrzebę istnienia zawodów zaufania powszechnego. Swoim tekstem chciałem zwrócić uwagę na nadużywanie oraz instrumentalne i nieetyczne wykorzystywanie przywilejów wynikających z ustawy o samorządach specjalnych. Warto, żeby dziennikarze patrzyli z szerszej perspektywy na sprawy państwa i nie byli narzędziem w rękach dobrze zorganizowanych i wpływowych grup nacisku. Nie wszyscy, którzy krytykują rząd i koalicję działają w interesie wspólnym.
    ARTUR MILEWSKI: Dziennikarz nie jest zawodem publicznego zaufania
  • 22.12.2011 21:05

    @autor

    Sytuacja w której zarówno premier Tusk jak i prezydent Komorowski nie wiedzą jak powinni się zachować wynika z izolacji w jakiej się znaleźli. Oni żyją w innym świecie, nie mają życzliwych obiektywnych doradców tylko lizusów, którym nie ufają i z których zdaniem się nie liczą. To biedni samotni, zagubieni ludzie, którym wydaje się, że rządzą Polską. W rzeczywistości nie radzą sobie z wyzwaniami losu. Gonią bez celu miotani jakimiś sprzecznościami i obawami. Katastrofa Smoleńska obnażyła bezlitośnie jak marnych mamy polityków. Może nadchodzące Święta pozwolą im na odrobinę wytchnienia, spokoju i pozwolą na ułożenie sobie właściwej hierarchii wartości.
    AGNIESZKA ROMASZEWSKA: Watolina
  • 18.12.2011 21:03

    @lem

    Twierdzenie, że "większość polskiego społeczeństwa przyjęła stan wojenny jako najlepsze wyjście z ówczesnej sytuacji już w momencie jego wprowadzenia" tylko na podstawie obecnej oceny po 30 latach od jego wprowadzenia jest mało wiarygodne. Sam tekst jest ciekawy bo zachowuje właściwy dystans do obu stron ale nie jest poparty faktami a wyłącznie sprowadza się do subiektywnej oceny wydarzeń i jest próbą dopasowania jej do obecnych sondaży. Mały opór społeczny wobec władz równie dobrze mógł wynikać z obaw o własne bezpieczeństwo i strachu o swoich najbliższych. Ludzie bali się wojny i władzy, która nie miała skrupułów, żeby wypowiedzieć wojnę swoim obywatelom. To nie były żarty, dziś można sobie spekulować ale kiedyś nie było to takie bezpieczne i trzeba było uważać nie tylko na to co się robi ale nawet na to co się mówi, bo można było trafić za kratki.
    Pozdrawiam
    MOLASY: 13 grudnia 1981: Dyktatura lepsza od anarchii?
  • 18.12.2011 19:17

    @JMGJ

    Opisane sytuacje to są teoretyczne wskazówki czy naprawdę gdzieś takie sytuacje mają miejsce? Chciałbym w to wierzyć. Może w hospicjach? Wątpię, żeby w szpitalach klinicznych, na dużych salach tak było. Przez wiele lat nie spotkałem się z takim postępowaniem. Nie chodzi o jakieś zakazy ale rodziny rozumieją, że ich obecność może być krępująca dla innych chorych, szczególnie w nocy, i sami wychodzą. Może moje doświadczenia to jednostkowy przypadek, nie wiem jak jest w różnych szpitalach ale dla osób umierających w takich warunkach jest ciężko. Na początku pobytu na oddziale w szpitalu największym moim zaskoczeniem było to jak wiele osób przywiezionych przez rodzinę odmawia leczenia i nie chce poddać się kuracji choć to oznaczało dla nich szybka i pewną śmierć.
    Pozdrawiam
    ARTUR MILEWSKI: Umrzeć jak Wacław Havel
  • 18.12.2011 18:13

    @niekompetencja

    Różnie to bywa. Najczęściej sami nie wiemy jak się zachować. Zwykle z umieraniem spotykamy się rzadko. Dziś to temat pomijany, uciekamy nie tylko od rozmów ale nawet od myśli o własnej śmierci i swoich bliskich. Kiedyś wspólny żywot w domach wielopokoleniowych w sposób naturalny uczył jak postępować. Dziś często tego brak.
    Pozdrawiam
    ARTUR MILEWSKI: Umrzeć jak Wacław Havel
  • 17.12.2011 15:19

    @autor

    Nie mam doświadczenia w dysputach akademickich więc ten tekst odbieram raczej negatywnie. Nie wiem jak można sprowadzać szerokie i ważne pojęcie konserwatyzmu do prostego mechanicznego postępowania, w całkowitym oderwaniu od sytemu wartości, który go najlepiej określa. Próby stawiania Aleksandra Kwaśniewskiego i Waldemara Pawlaka w gronie konserwatystów są dziwaczne i zabawne.
    Patrząc na Polską scenę polityczną można się doszukać ugrupować, których deklaracje ideowe ni jak się mają do faktycznej działalności ale chyba nie jest to rezultat jakiegoś teoretycznego i oryginalnego sposobu myślenia a raczej chęć przypodobania się elektoratowi.
    TEOLOGIA POLITYCZNA: Tomasz Merta: Nieodzowność konserwatyzmu
  • 14.12.2011 21:41

    Czego potrzeba Polsce.

    Raptem obudzili się działacze, przez 20 lat nie pamiętali o obchodach. Złożyli tylko kwiatki pod pomnikiem małą delegacją pod okiem kamer telewizyjnych. Panie Przewodniczący Polsce i Polakom wcale nie są potrzebne manifestacje ani strajki i protesty. Tylko żeby skończyć z tym okradaniem słabszych przez silniejszych. Ten kto ma siłę da sobie radę nawet w kryzysie. Przyjdzie z kilofami pod siedzibę Tuska, powybija szyby, będzie palił opony i wywalczy sobie podwyżki kosztem reszty społeczeństwa. Co Pan ma do zaoferowania tym, którzy nie mają pracy? Co Pan robi, żeby mogli pracę dostać? Pięknie wczoraj mówił prezes Jarosław Kaczyński pod pomnikiem Piłsudskiego tylko czemu sam nie chce się stosować do tych słów. Czemu PiS jest rządzona jak kiedyś PZPR? Nie chodzi nawet o to, że od 20 lat ci sami ludzie na świeczniku, niech sobie będą ale oni nie dopuszczają żadnych słów krytyki. Nie myślą jak zrobić żeby było lepiej, oni wiedzą sami co jest dla Polaków najlepsze i chcą dalej rządzić Polakami jak bez wolną trzodą.
    JANUSZ ŚNIADEK: Uroczyście ślubuję... strzec suwerenności i interesów Państwa
  • 14.12.2011 09:01

    @eska

    To duża odwaga nie podpisywać się nazwiskiem pod swoimi słowami. Pozwala na prezentowanie wielkiej życzliwości wobec innych. Nie mam w zwyczaju odwzajemniać takich ocen.
    ARTUR MILEWSKI: Komuno wróć !
  • 27.11.2011 13:47

    Mój najlepszy tekst polityczny w tym roku!

    :)
    CORYLLUS: De profundis - aktywność polityczna Polaków
  • 21.11.2011 18:07

    @jerzy.b

    Nie czepiam się Kaczyńskiego i nie wychwalam Tuska. Podczas lektury listu zastanawiałem się jak mało wiemy o partiach politycznych. Nie wiem czy Pan uważa, że to dobrze i nie ma o czym mówić, czy było by lepiej gdyby były podawane informacje o ilości członków. Chyba nie ma się czego wstydzić? Nawet w komunizmie takie informacje podawano. Teraz niech się Pan spróbuje dowiedzieć ile członków ma PO w mieście albo PIS. Nie rozumiem tych tajemnic, komu to służy.
    Pozdrawiam
    ARTUR MILEWSKI: Sekretne Partie
  • 20.11.2011 18:54

    @autor

    Obraz chyba jednak nie do końca prawdziwy. Może zwycięskiej Platformie Obywatelskiej wydawać się, że teraz to już mogą robić co tylko zechcą tak jak w poprzedniej epoce ale szybko się przekonają, że to nie możliwe tak jak się o tym przekonali "bohaterowie" miedzy innymi afery hazardowej Rycho, Miro i Grzesiu.
    MAREK MIGALSKI: PO jak PZPR? RP jak PRL? Tak, ale dlaczego?
  • 19.11.2011 17:42

    @NOTAX

    Dziękuję za zaproszenie na studia prawnicze ale nie skorzystam, bo umysł już nie taki chłonny a i ochoty brak. Oczywiście nie znam wszystkich różnic między procesem cywilnym i karnym ale potrafię odróżnić wiek młodego niedoświadczonego sędziego od starego adwokata. Jak Pan może zauważył, chociaż nie skończyłem studiów prawniczych to pisać choć nieudolnie potrafię a i czasami zdarza mi się coś przeczytać. Niekiedy czytam o dziwnych decyzjach sądów, które nie tylko obrażają prawo, poczucie społecznej sprawiedliwości ale czasami wręcz zdrowy rozsądek i okazuje się, że nic nie da się zrobić bo takie są przepisy. Nie imponują mi tak wybitne postacie jak poseł PO były prezes NIK Mirosław Sekuła i daleki jestem od jego filozofii prawa i obowiązków publicznych. Nie potrafię się pogodzić ze śmiercią mojego Prezydenta pod Katyniem wraz z wieloma wybitnymi osobistościami i z tym jak ten fakt obszedł obecnie rządzących. Takie wydarzenia są próbą i wyzwaniem dla organów sprawiedliwości każdego państwa i pokazują jaka jest ich wartość.
    ARTUR MILEWSKI: Ministerstwo niesprawiedliwości

12 następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
cieszę się życiem

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @zeter1 1

    Bardzo fajny wpis za który gorąco dziękuję. Choć słowa miłe dla mego ucha to nie wiem czy...

    15.04.2012 18:13

  • @jack

    Nie obciążam winą Aleksandra Ściosa i innych o podobnych poglądach bo musiałbym sam siebie...

    15.04.2012 15:12

  • Dwa słowa

    „Nie bardzo się orientuję, jak teksty, które tu się pojawiają, są odbierane, jak idzie o...

    14.04.2012 21:06

  • @Rafał Broda

    Szanowny Panie Rafale Broda po co te nerwy. Śpieszę wyjaśnić, że o zaszłościach pomiędzy...

    01.04.2012 12:23

  • Donald Tusk nie boi się protestów

    NSZZ Solidarność stała się po roku 1989 potężną siłą polityczną, która nie miała...

    13.03.2012 11:52

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook